Bierzemy pod lupę: proszek z dzikiej róży.

19:02


Każdy z nas na pewno pił kiedyś herbatę z dzikiej róży. Często słyszymy też, że jest ona wskazana przy przeziębieniach, ze względu na dużą ilość witaminy C. I rzeczywiście - dzika róża jest jej najlepszym naturalnym źródłem: w 100 g jej jej aż 1800 mg! Ale dzikiej róży w sklepach raczej nie dostaniemy, ewentualnie wspomnianą herbatkę czy tabletki w aptece, które mają niewielki dodatek dzikiej róży. 

Istnieje za to sproszkowana dzika róża - z pozoru jakiś tam proszek bordowego koloru, który jednak kryje w sobie witaminową bombę. Miałam okazję wypróbować jego "moc" przy okazji przeziębienia, które dopadło mnie przed świętami. Standardowo chciałam wyleczyć się domowymi sposobami, jedząc czosnek, pijąc wodę z dużą ilością cytryny, pijąc krople z pestek grejpfruta i biorąc uderzeniową dawkę witaminy C 1000. Czasem takie leczenie pomaga i uda mi się zdusić chorobę w zarodku. Gdy tym razem się nie udało, przypomniała mi się niedawna rozmowa ze znajomą, która wspomniała mi właśnie o proszku z dzikiej róży w kontekście naturalnej walki z nowotworami. Usłyszałam wtedy, że dzika róża ma tak ogromną ilość witaminy C, że jest w stanie skutecznie pomóc w walce z rakiem. Do tego jest świetna przy przeziębieniach!

Chodząc po poznańskich aptekach, dopiero w którejś z kolei poradzono mi, aby udała się do zielarni, gdzie Pan Sprzedawca z uśmiechem wręczył mi pojemnik z proszkiem z dzikiej róży, narzekając przy tym na syntetyczne lekarstwa, nabijające ludzi w tzw. bambuko, dzięki którym przemysł farmaceutyczny zarabia krocie. 

Nie będę się zagłębiała w fakty i mity odnośnie witaminy C syntetycznej i naturalnej - szukając informacji w internecie trafiłam na tak różne teksty i sprzeczne badania, że nie podejmę się analizy tego tematu od strony chemicznej i biologicznej. Te dziedziny to na pewno nie moja działka. Myślę jednak, że warto poczytać trochę w temacie witaminy prawo i lewoskrętnej, o zawartości "fantastycznych" Rutinoscorbinów i tego typu leków, które są substancjami syntetycznymi. Bardzo ciekawe są też badania dotyczące bardzo korzystnego wpływu dzikiej róży na choroby zwyrodnienia stawów.

Jak spożywać proszek z dzikiej róży?
Można jeść sam proszek - łyżeczka i do buzi. Ale znacznie łatwiej jest przyrządzić coś w formie napoju - łyżeczkę proszku zalać ciepłą wodą. Co prawda proszek się nie rozpuści, ale znacznie łatwiej będzie przełknąć go w tej formie niż na sucho.
Jeśli chodzi o zalecane dawki, to na opakowaniu jest napisane, aby zażywać jedną łyżeczkę 2-3 razy dziennie. 

Ze swej strony powiem, że na razie dzika róża wyleczyła mnie w ciągu doby z jednego przeziębienia i z powodzeniem zdusiła drugie, zanim się rozwinęło - bez brania żadnych dodatkowych lekarstw i wizyt u lekarza. 

Pozdrawiam znad notatek z Postępowania karnego! 


You Might Also Like

8 komentarze

  1. Paryska88@wp.pl11 stycznia 2015 22:40

    A jak tą dziką różę spożywasz? Robisz z niej jakieś napój czy tylko mieszasz z wodą?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałam najważniejszego! ;)
    Dziką różę sproszkowaną najlepiej zalać wodą (ciepłą) i wypić w całości wraz z granulkami. Można też jeść bezpośrednio łyżeczką, ale smak jest bardzo intensywny i ciężko jest ten proszek przełknąć bez wody.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow!! Super wiedza, Dziękuję Magda. Do tej pory leczyłam się tak jak Ty, z jedną różnicą - woda z cytryną oziębia organizm, tak jak inne egzotyczne owoce. Jednak od bardzo dawna nie stosuję żadnych sztucznych tabletek z apteki, nawet na ból głowy. Jestem natomiast wielką fanką jak najbardziej naturalnych form leczenia. Dziką różę w proszku - chętnie spróbuję profilaktycznie.

    Poza tym od kiedy trenuję i jem zdrowo, co też zalecam moim klientkom, zauważyłam, że w ogóle nie dopadają mnie nawet zwykłe przeziębienia. A stosowałam różne warianty diet, nisko-węglową, wegetariańską, o podwyższonej ilości białka. Wnioskuję więc, że dieta w tej kwestii ma ogromne znaczenie.

    Dzięki za ten text
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowałaś mnie tym, a że ja mam wieczne problemy z odpornością to zaczynam szukać zielarni

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam jak o tym pisałaś! Nawet jak przygotowywałam ten post, to pomyślałam o Tobie. Mam nadzieję, że przy następnej infekcji uda się szybko wyzdrowieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też jest lepiej niż kiedyś z odpornością, ale to głównie dzięki temu, że przeszłam na dietę bezglutenową - kiedyś chorowałam miesiąc w miesiąc, czego bym nie brała, a teraz zdarza mi się to naprawdę sporadycznie, zwykle wtedy, kiedy zjem właśnie coś z glutenem albo przed miesiączką ;)


    Myślę, że taką witaminę C naturalną warto właśnie nawet profilaktycznie spożywać, a nie tylko przy przeziębieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osoby trenujące i spędzające dużą ilość godzin w ruchu (na treningach) mają zazwyczaj nadwerężony układ immunologiczny.

    Zwłaszcza biorąc pod uwagę bardzo szerokie spektrum odziaływania wit.C jest ona jednym z najlepszych suplementów. Właśnie szukam tych proszków z dzikiej róży i dzięki Twojemu wpisowi, polecam dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie! Ja dwa dni temu czułam, że znowu coś mnie bierze, zażyłam dwie łyżeczki proszku i czuję się teraz bardzo dobrze - nawet 10 km dziś przebiegłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga

Partnerzy

Jestem Fitbeactive.pl Durszlak.pl myTaste.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów JemyZdrowo.pl