AZS-owy detox!

14:44

Jest 1 września - nowy miesiąc, więc i czas na moje nowe osobiste wyzwanie żywieniowe. Tym razem jest to dieta eliminacyjna związana z AZS-em. Łatwo nie będzie, ale trenowanie silnej woli na pewno mi się przyda! Tych, którzy AZS-u nie mają, zapraszam do wyeliminowania na miesiąc czegoś innego, np. glutenu (przynajmniej tego najgorszego, pszenicznego)/ słodyczy czy alkoholu. W kupie raźniej, a mi wsparcie mentalne na pewno się przyda, bo nie będzie to dla mnie łatwy miesiąc :) 

AZS - Atopowe Zapalenie Skóry. Nieuleczalna, kłopotliwa i często powodująca irytację choroba skóry o rożnych stopniach nasilenia, w zależności od pogody, pory roku, emocji czy innych czynników zewnętrznych.  AZS ma się całe życie i podobno z wiekiem się wycisza, ale u mnie postanowiła mocno się nasilić po prawie dwuletniej przerwie. 
Od roku zmagam się z bardzo silnym uczulenie. Na co? Zaczynam mieć wrażenie, że na wszystko po kolei. Na kurz, grzyby, pleśnie, jedzenie i przede wszystkim stres. Po przeprowadzce z miejsca, w którym uczulenie bardzo mi doskwierało, w duchu liczyłam, że wszystko mi przejdzie. 
A gdzież by tam! Co prawda alergia trochę zelżała, ale wysypka pojawia się i znika. Najgorsze są wszelkie środki czyszczące, które momentalnie zaogniają mi wrażliwe miejsca. Do tego krojenie cytrusów, ogórków, a nawet pomidorów - wszystko powoduje czerwone plamy na skórze. Nie jest to choroba bolesna czy zagrażająca życiu, ale niestety w dobie środków chemicznych, zanieczyszczenia powietrza i jedzenia, jest bardzo uciążliwa i wymaga ciągłej pielęgnacji skóry i uwagi. 

Dlatego we wrześniu zarządzam atopowy detoks! 
Wczoraj wzięłam udział w darmowym badaniu kondycji ciała w Centrum dla Zdrowia w Gdańsku. Na budowę ciała narzekać nie muszę, wręcz mogę być z niej dumna, ale moje podejście do dbałości o zdrowie i ciało zostało określone jako Zmęczony Heros. I niestety muszę się z tym stwierdzeniem w pełni zgodzić, bo od zawsze szukam recepty na idealne samopoczucie i ogólny wygląd. Wyrzucenie glutenu z diety o niebo polepszyło mi kondycję ciała i wyeliminowało wiele codziennych dolegliwości, ale... ja wciąż szukam. Tym razem sposobu na pozbycie się objawów AZS. I chyba naprawdę jestem już  trochę zmęczona tymi poszukiwaniami i ciągłym uważaniem. Nadszedł czas, żeby zrobić kolejny zdecydowany krok i spróbować oczyścić skórę w 100%, a następnie sprawdzić co najbardziej mnie uczula poprzez stopniowe włączanie kolejnych produktów do diety. Niestety mam już nawet swoich faworytów, czyli orzechy i kakao.


Od dziś wykluczam ze swej codziennej diety najczęstsze alergeny przy AZS-ie:
- cytrusy
- kakao
- czerwone wino
- czekoladę
- orzechy
- kiszonki
- mleko krowie
oraz wszelkie produkty zawierające wyżej wymienione alergeny.

Uff!

Potencjalnymi alergenami są jeszcze miód, ryby i wszelkiego rodzaju konserwanty, ale na to przyjdzie czas, jak wysypka nie będzie znikała. Pszenica również jest jednym z alergenów przy atopii, więc dieta eliminująca to zboże jest jak najbardziej wskazana przy AZSie.

Poprzedni detoks zakończył się wielką radością, bo okazało się, że ze spokojem mogę wsuwać tak uwielbiane przeze mnie jajka! Tym razem zapewne nie będzie wesołych wieści, ale przynajmniej będę mieć pewność, co mi szkodzi. I obym tę odpowiedź znalazła!

Jeszcze raz zapraszam do wspólnego detoksu, cokolwiek dla Was to oznacza!
Trzymajcie kciuki i uprzejmie proszę o nie podsuwanie pod nos rzeczy z powyższej listy! ;)

You Might Also Like

2 komentarze

  1. HeY Magda!
    Trzymam kciuki za wytrwałośc. Ja też jetem bezglutenowcem ;-) i to ogarnę. Ale nie, z orzechów nie dam rady zrezygnować ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie wiem jak tego dokonam, ale zrobię to! :) Orzechy i czekolada to najbardziej prawdopodobny alergen u mnie, a niestety je uwielbiam :( Ale damy radę! Powodzenia :)

      Usuń

Archiwum bloga

Partnerzy

Jestem Fitbeactive.pl Durszlak.pl myTaste.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów JemyZdrowo.pl