Zupa Dahl z soczewicy

11:25

Długo zbierałam się do tego postu - zupę zrobiłam prawie dwa miesiące temu, zdjęcia też już dawno wybrałam, ale dopiero teraz (na wykładzie w Petersburgu...) postanowiłam dokończyć ten wpis. 
Na palcach jednej ręki mogę policzyć ile zup ugotowałam przez 5 lat studiowania w Poznaniu. Nie jestem ich wielką miłośniczką, ale od jakiegoś czasu coraz częściej mam ochotę na dobry, sycący krem lub coś kremo-podobnego. 

Przepis dostałam od jednego z kucharzy (dziękuję Matfiej), gdy po raz pierwszy spróbowałam tę zupę zakochałam się w tym wyjątkowym smaku. Jest orientalna w smaku dzięki indyjskiej przyprawie Garam Masala i mleczku kokosowemu, lekko pikantna dzięki Tabasco, do tego bardzo sycącą, bo jej bazę stanowi duża ilość soczewicy. Nie ma glutenu, mięsa (chociaż soczewica bardzo dobrze radzi sobie jako jego substytut) i laktozy, suma summarum, nadaje się w sam raz dla bezglutenowców, wegetarian, a nawet wegan :)


Moja wersja zupy Dahl różni się nieco od wersji Mateusza, ponieważ dopiero w trakcie przygotowywania jej, zorientowałam się, że mam do dyspozycji tylko zieloną soczewicę. Postanowiłam zaryzykować i w rezultacie, prócz dość długiego gotowania, zupa wydawała się smakować praktycznie tak samo jak ta w oryginalnym wykonaniu. A najlepiej smakowała na drugi dzień, jak się "przegryzła."

I właśnie zdecydowałam, co przygotuję do jedzenia po powrocie z wakacji!

Czego potrzebujesz? 
[porcja dla 2 osób na ok. 3 dni - nam na tyle starczyło, ale my dużo jemy ;) ]
- ok. 500 g zielonej soczewicy (myślę, że jednak lepiej czerwonej, bo kolor też ładniejszy)
- mleczko kokosowe - ja użyłam jednej puszki, ale wiem, że lepiej dodać dwie, zupa będzie delikatniejsza - nie przewidziałam, że zrobię tak dużą porcję,
- 2 puszki pomidorów w zalewie,
- przyprawa garam masala - nie szczędziłam jej, ale dodawałam stopniowo w trakcie gotowania. Ostatecznie dodałam ok. czterech płaskich łyżeczek,
- ok. 10 kropli tabasco,
- 2 cebule
- 4 ząbki czosnku
- 2 łyżeczki cukru
- 2 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka pieprzu
- masło, oliwa


Przygotowujemy duży garnek i na mieszance oliwy z oliwek i masła w stosunku 1:1 podsmażamy cebulkę z czosnkiem, uważając, żeby się nie przypaliły. Następnie dorzucamy całą soczewicę dalej smażymy. Do mieszkanki wlewamy pomidory z puszki i całość dusimy.



Gdy masa zacznie gęstnieć, dolewamy trochę wody i mleczko kokosowe. Ponownie czekamy do zgęstnienia i następnie dolewamy więcej wody. Jak wyżej wspomniałam, zupa gotowała się dość długo - myślę, że przyczyną było to, że zielona soczewica, z tego co zauważyłam, jest twardsza i minimalnie większa od czerwonej. Dlatego kilkukrotnie dolewałam wody do  garnka, do momentu, gdy soczewica zaczęła się rozpadać. 


Czas na przyprawy - z tym troszkę eksperymentowałam, ponieważ nie dostałam dokładnych wytycznych, ale wydaje mi się, że z powodzeniem uzyskałam pożądany smak. Użyłam: 2 łyżeczki soli, łyżeczkę pieprzu (najlepiej świeżo mielonego), 2 łyżeczki curku, 4 płaskie łyżeczki garam masala, ok. 10 kropel tabasco. To wszystko. 


Gotowałam zupę tak długo, dopóki soczewica nie była mięciutka, a cała zalewa zrobiła się bardzo gęsta.
Zarówno ja, jak i inni zajadywali się ze smakiem :)

Pozdrowienia z Sankt Petersburga!

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Garam masala jest przyprawą indyjską :-) Pozdrawiam, G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję! Koleżanka, która bardzo dobrze zna się na kuchni arabskiej, mówiła mi, że to jest przyprawa arabska, stąd ten błąd. Ale już poprawiam :)

      Usuń
    2. Byłam przekonana, że użyłam gdzieś słowa "arabska", ale nie mogę znaleźć tego w tekście, więc zaczęłam się zastanawiac... gdzie popełniłam błąd? ;)

      Usuń
  2. Naprawdę pyszna i sycąca zupa! :-)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga

Partnerzy

Jestem Fitbeactive.pl Durszlak.pl myTaste.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów JemyZdrowo.pl